YOU CAN’T SAVE THE WORLD ALONE

Liga Sprawiedliwości. W najbliższy weekend, niezależnie od tego, czy film będzie dobry, czy nie, cały świat znowu zeświruje na punkcie Batmana i reszty wesołej ekipy od DC. Ale spokojnie – dla anty-fanów komiksów też coś się w kinach znajdzie, chociaż mało kto chce rywalizować z widowiskiem Warner Bros.


Liga Sprawiedliwości (2017) – z opisywaniem filmów tego typu mam zawsze problem. Myślałem, że tylko ja nie wiem, co pisać o blockbusterach, ale okazuje się, że w pismach branżowych też jest z tym problem. Wydawałoby się, że jedna z największych premier tego roku, wypchana gwiazdami aż po brzeg i, chcąc nie chcąc, wpisująca się w ogólnoświatowy trend uniwersów i przez to współtworząca obecny wzorzec popkulturowy, zasługiwałaby chociaż na kilka zdań w listopadowym numerze magazynu Kino. Tymczasem, o Lidze Sprawiedliwości, w 98 stronicowym wydawnictwie, czytamy wyłącznie „Batman organizuje grupę ponadprzeciętnych herosów, by pomogli mu pokonać wielkie zło.”* Kwintesencja filmu. Nic dodać, nic ująć.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


Manifesto (2015) – nie do końca rozumiem zasady, którymi dystrybutorzy kierują się przy okazji ustalania harmonogramu premier w poszczególnych krajach. Światowa premiera Manifesto miała miejsce już w 2015 roku w Australii. To można jeszcze pominąć, ponieważ film zaczęto wyświetlać w kinach na świecie dopiero na początku tego roku. W Polsce można się przyzwyczaić do premier przesuniętych nawet o kilkanaście miesięcy. Natomiast szczerze nie rozumiem, dlaczego film, który nie jest jednak niszowy, zrealizowany na wysokiej jakości sprzęcie, z ciekawym reżyserem i wielką gwiazdą w roli głównej (Cate Blanchett), nie będący produkcją z kraju trzeciego świata (produkcja niemiecko-australijska), jest puszczany wyłącznie na kilku seansach w Polsce, tylko w kinach studyjnych. Jeżeli macie chwilę w ten weekend, możecie Manifesto obejrzeć w warszawskich kinach Luna, Muranów i Kinoteka.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


Najlepszy (2017) – polski film o Jerzym Górskim, który ustanowił rekord świata w triathlonie na dystansie podwójnego iron mana. Film zebrał bardzo dobre recenzje i sporo Złotych Lwów na festiwalu w Gdyni – dlatego warty jest zobaczenia, szczególnie dla fanów triathlonu. Warto też wspomnieć o tytule – tym razem ktoś poszedł po rozum do głowy przed premierą i zmienił roboczy tytuł filmu Podwójny Iron Man na Najlepszy.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


W zakończeniu jak zawsze wolne uwagi o pozostałych weekendowych premierach. Południowokoreański Tunel, który od czasu premiery w wakacje 2016 roku zarobił na świecie ponad 50 mln $ – do obejrzenia w ramach Festiwalu Filmowego Pięć Smaków w Warszawie. Sprawa Chrystusa, czyli kolejny film pochwalający wiarę chrześcijańską, który powstał na fali sukcesu Bóg Nie Umarł sprzed kilku lat. Norwesko-holenderski film Niknięcie – także tylko w kinach studyjnych. I na koniec polsko-izraelska koprodukcja Droga Aszera, o oryginalnym tytule Scaffolding – czyli ‚szafot’ lub ‚rusztowanie’. Niestety, także do zobaczenia tylko w kinach studyjnych.


Wiadomo – ten weekend należy bezsprzecznie do Ligi Sprawiedliwości. I to jest mój weekendowy wybór, znając moje zamiłowanie do Batmana, pewnie obejrzę co najmniej dwa razy. O ile fani kin studyjnych mają w czym wybierać, to dla fanów multipleksów, którzy nie lubią kina superbohaterskiego, z nowości pozostaje obejrzenie Najlepszego lub nadrobienie braków wśród filmów dłużej wyświetlanych na ekranach.

Tomas

* K.Spór, Liga Sprawiedliwości.Repertuar.Premiery W Listopadzie, „Kino” 2017, nr 11, s. 16

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *