RÓŻOWY PLECACZEK

Chris Conner jako Poe

Chris Conner jako Poe

Filmów i seriali science fiction na rynku, a zwłaszcza na Netflixie, przybywa w zastraszającym tempie. Trudno jest zatem wyróżnić się czymś, czego inni już by nie stworzyli. Co prawda najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest nakręcenie produkcji opartej na książce z tego gatunku, jednak wtedy pole do popisu dodatkowo się zawęża. Nie przeszkodziło to jednak Altered Carbon we wskoczeniu do grona moich ulubionych seriali sci-fi.


Ostrzeżenie o spoilerach


Jak wspomniałem we wstępie – serial Altered Carbon opiera się na powieści. Nosi ona ten sam tytuł i została napisana przez Richarda Morgana. Nie wpadła jeszcze w moje ręce, jednak po obejrzeniu całego pierwszego sezonu na pewno tak się stanie i to raczej szybciej niż później (swoją drogą zawsze poluję na wydania, które nie dzielą okładki z produkcją filmową). Co jednak sprawiło, że Altered Carbon trafił do zbioru „ulubione” w moim prywatnym rankingu?

Przede wszystkim główny wątek, który jest naprawdę intrygujący, mimo, że temat przebudzenia głównego bohatera po setkach lat zamrożenia został już wiele razy interpretowany w przeszłości. Tutaj jednak samo zamrożenie oznacza coś zupełnie innego. Nie doświadczymy standardowego wkładania ciał w lód lub w urządzenie do hibernacji. W tym świecie ludzkość opracowała technologię przenoszenia świadomości w tzw. stosy. Każdy człowiek ma swój stos, w którym znajduje się jego świadomość. Sam stos wszczepiany jest w kark i może być z niego w dowolnym momencie wyciągnięty i wszczepiony do innego ciała. W serialu nazywa się je powłokami, ponieważ każdy człowiek może je dowolnie zmieniać lub tworzyć klony. Traktuje się je wymiennie, a często wręcz jednorazowo. Dodatkowo śmierć powłoki nie oznacza śmierci człowieka / świadomości. Aby tego dokonać, należy zniszczyć stos. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ludzie mogą żyć wiecznie hodując np. klony swojego oryginalnego ciała. Dla mnie bomba! A to jeszcze nie wszystkie możliwości mobilnych świadomości. Własną świadomość można skopiować i wszczepić do innego ciała, a nawet tworzyć kopie zapasowe, które, w przypadku zniszczenia stosu, posłużą do swego rodzaju wskrzeszenia.

Oczywiście wszystkie te rozwiązania dostępne są wyłącznie dla najbogatszych – matów. To oni mają własne składy powłok, satelity, na których trzymają regularnie aktualizowane kopie zapasowe świadomości oraz, a jakżeby inaczej, trzymają wszystkich w kieszeniach i tak naprawdę z cienia rządzą światami. Jak to światami? To jest ich więcej? Tak! Co prawda główne wydarzenia rozgrywają się na jednej planecie (nie wiemy, czy jest to Ziemia), ale wspominane od czasu do czasu inne światy otwierają twórcom możliwości rozwijania historii w kolejnych sezonach, mimo że mogliby zakończyć swoją pracę na tym.

Główna planeta została przedstawiona w sposób standardowy dla gatunku. Ciasnota, wszechobecny goły beton, projekcje holograficzne, latające samochody oraz najbogatsi mieszkający w wieżowcach sięgających wysoko ponad chmury. Dodatkowo mrok na zewnątrz i wewnątrz. Nic nowego. Poszczególne lokacje również nie wnoszą nic nowego – poza jedną.

Hotel Raven nie ma gości, a mimo tego działa. Jak to możliwe? Odpowiedź jest cudownie prosta jak na realia sci-fi – zarządza nim sztuczna inteligencja. Jednak nie jest to jedynie zbiór zer i jedynek. Poe, bo tak nazywa się zarządca hotelu, potrafi się zmaterializować. Na początku można odnieść wrażenie, że jest to zwyczajny hologram, jednak tę teorię wymazuje jego pierwsza interakcja ze światem – Poe może dotykać, podnosić, przesuwać itp. W połączeniu z jego zdolnością do zmaterializowania się w dowolnym miejscu hotelu sprawia, że do teraz zastanawiam się, jaka technologia może za tym stać. Co więcej, nie jest również wyprutą z emocji maszyną / programem. Jego zachowanie wyraźnie wskazuje na umiejętność odczuwania typowo ludzkich emocji. Teorię o ich symulowaniu obala jego stosunek do Lizzie, nad której powrotem do pełnego zdrowia psychicznego pracuje. Chris Conner wykonał wspaniałą pracę wcielając się w postać Poe. Paradoksalnie jest to bohater, do którego można poczuć największą sympatię.

Pozytywne uczucia można wyrobić sobie również wobec głównego bohatera, którym jest Takeshi Kovacs (czyt. Kowacz). Jest on typowym przykładem bohatera, który z biegiem wydarzeń zmienia swoją zimną obojętność lub wrogość wobec wszystkich dookoła w pełne zaangażowanie, również emocjonalne. W tę postać wcieliło się aż dwóch aktorów. Kovacsa z przeszłości gra Will Yun Lee (Pamięć Absolutna, Wolverine), natomiast współczesnego dla fabuły Joel Kinnaman (Robocop, Legion Samobójców). Obaj panowie zagrali bardzo dobrze, a każdy z nich stworzył takiego Takeshiego, jakim był w danym okresie.

Sam główny bohater jest bardzo barwną postacią. W przeszłości skrzywdzone dziecko – wraz ze swoją młodszą siostrą obserwował śmierć własnej matki, by następnie własnoręcznie zabić ojca, który był jej sprawcą. Złapany przez służby Protektoratu (coś jak siły Imperium z Gwiezdnych Wojen, jednak z marginalną partyzantką) wstąpił do nich w zamian za gwarancję bezpieczeństwa dla siostry. Po latach pracy w służbach specjalnych stwierdza, że dotychczasowa działalność kłóci się z jego moralnością. Ma w tym swój udział jego siostra, którą spotyka podczas swojej kolejnej misji. Oboje zmieniają front i wspólnie uciekają wprost w objęcia wspomnianej wcześniej partyzantki. To tam Kovacs poznaje swoją miłość – Quell, która, pomimo późniejszej tragicznej śmierci, odgrywa znaczącą rolę w dalszych wydarzeniach.

W końcu Takeshi zostaje pojmany przez siły Protektoratu pod dowództwem swojego byłego przełożonego i pozbawiony powłoki. Jego stos zamknięto na kilkaset lat, jednak „zaledwie” po 250 wyciągnięty i wszczepiony do nowej powłoki (tu wkracza Joel Kinnaman) dzięki wpływom najzamożniejszego człowieka na planecie – Laurensa Bancrofta (w tej roli James Purefoy – Resident Evil, John Carter), który chce poznać tajemnicę własnej śmierci. To tutaj rozpoczyna się główny wątek historii. Oczywiście wszystkie opisane przeze mnie powyżej wydarzenia przedstawiane są wyrywkowo i w odpowiednich momentach. Przeszłość z przyszłością są ze sobą przeplatane w taki sposób, aby widzowi ani przez moment nie opatrzyła się fabuła. W końcu ile razy można oglądać brutalne sceny walki lub tortur?

Joel Kinnaman jako Takeshi Kovacs

A skoro przy tym jesteśmy, to warto nawiązać do tytułu tej recenzji. Skąd ten różowy plecaczek? Otóż „współczesny” Takeshi Kovacs, pomimo ubierania się w ciemne płaszcze i garnitury, praktycznie cały czas ma go na plecach. Można by pomyśleć, że ma być to zabieg humorystyczny i po części jest, jednak trudno jest śmiać się z noszącego go bohatera, który jednocześnie z beznamiętną miną morduje kolejnych przeciwników i jest w stanie znieść wielokrotną śmierć w męczarniach. Muszę zatem przyznać, że akcent z plecakiem spodobał mi się najbardziej spośród wszystkich „smaczków” w serialu.

Sceny walk zostały zrealizowane solidnie. Umiejętnie zamaskowano brak znajomości sztuk walki aktorów. Zastosowano bowiem bardzo prosty trik – szybkie cięcia i sekundowe ujęcia. Dzięki temu mamy wrażenie dynamiki, mimo że aktorzy mogli markować ciosy bardzo powoli. Przypomina to trochę scenę pościgu z Krucjaty Bourne’a. Tam również samochody jechały w żółwim tempie (tym bardziej, że jednym z nich była stara, wysłużona Wołga), jednak dzięki mocnym ruchom kamery i szybkim cięciom uzyskano bardzo dobry efekt obłędnej szybkości.

Efekty specjalne również zachwycają. Latający ponad chmurami ośrodek spełniania najskrytszych i najbardziej obrzydliwych zachcianek dla najbogatszych otrzymał cyberpunkowy wygląd, który prezentuje się wspaniale. Poza tym otrzymujemy standard dla sci-fi, czyli przezroczyste ekrany, wszczepiane telefony, broń energetyczną itp. Co prawda nic szczególnego nie ma, ale też nie należy narzekać. W końcu jest to tylko tło dla głównych wydarzeń.

Wiem, że zdradziłem wiele, ale nie mogłem się powstrzymać, ponieważ Altered Carbon niezmiernie przypadł mi do gustu. Będę go polecał każdemu, bez względu na jego gust filmowy. A oczekując na kolejny sezon przeczytam książkę Morgana.


Bartosz


Moja ocena:

osiem na dziesięć



POD MIKROSKOPEM:

Tytuł: Altered Carbon

Twórca: Laeta Kalogridis

Na podstawie:  Modyfikowany Węgiel – Richard Morgan

Gatunek: sci-fi

W rolach głównych: Joel Kinnaman (Takeshi Kovacs), James Purefoy (Laurens Bancroft), Martha Higareda (Kristin Ortega), Chris Conner (Poe)

Kraj produkcji: USA

Rok produkcji: 2018 – ?

Czas trwania odcinka: 1h

Platforma: Netflix


Użyte w artykule zdjęcia stanowią oficjalne materiały promocyjne serialu Altered Carbon. Źródło: Netflix.

Dodaj komentarz