O nas

Skąd ten pomysł?

Zaczęło się od kolekcji filmów i bezsenności. Idealne połączenie dla fana kina.

Po obejrzeniu setek filmów znajomi uznali, że ciekawie o nich mówię, i zaczęli pytać mnie o porady, co sami mają obejrzeć.

Potem pomyślałem, że fajnie byłoby podzielić się swoimi uwagami z szerszym gronem. I wtedy powstał blog nevercloseeyes.wordpress.com – pierwowzór witryny, na której teraz jesteście.

Po dwóch latach działania, z jedną bardzo długą przerwą, Moja Marta namówiła mnie, żebym wrócił do aktywnego pisania bloga i go rozwinął. Dziękuję 🙂

Do Ekipy dołączył Bartek. Spec od komputerów i Photoshopa, z ciekawymi poglądami i mnóstwem obejrzanych filmów. To dzięki niemu witryna wygląda tak dobrze. I to on dba o estetykę każdego z postów.

Kolejny dołączył Krzysiek. Fan seriali, dobrych filmów i PlayStation. Z chęcią zgodził się opisywać na blogu seriale i dołączyć do Ekipy.

Razem chcemy zbudować stronę, na której każdy, kto chce będzie mógł opublikować swój tekst na temat filmów, seriali czy przedstawień teatralnych. Każdy – czyli Wy także. Chcecie dołączyć do Ekipy? A może tylko chcielibyście napisać parę słów i sprawdzić się w roli recenzenta?

Poznajcie Naszą Ekipę i SKONTAKTUJCIE się z Nami.

Tomas

Skąd te nazwy?

Bezsenność. Stąd never close eyes. Nie zamykaj oczu. Sam tego nie wymyśliłem – pomógł mi Adam Lambert, który jedną ze swoich piosenek nazwał Never close our eyes. Wtedy pomyślałem, że to przecież idealnie pasuje do opisywania filmów – w końcu, z zamkniętymi oczami nie da się nic obejrzeć. Stąd też nazwy wszystkich kategorii – przy ich wymyślaniu skupiłem się na nawiązaniach, często luźnych, do oczu, odbić i zmysłu widzenia.

Pierwszą kategorią był blink – mrugnięcie. Słowo bardzo związane z Doctorem Who, którego jestem fanem. Dlatego przy wymyślaniu nazwy dla kategorii, w której po krótce mam opisywać różne filmy, od razu pomyślałem o blink.

Eyes wide open i eyes wide shut to dwa warianty tej samej kategorii. Oczy szeroko otwarte i oczy szeroko zamknięte opisują filmy, które albo warto obejrzeć, albo warto omijać z daleka.

Na początku istnienia bloga powstała jeszcze kategoria old wise eyes – stare, mądre oczy. Określenie używane w stosunku do ludzi, którzy posiadają mądrość życiową wynikającą z ich własnych doświadczeń. I tu opisuję swoje ulubione filmy, które mają już kilka lat, i które wszystkim polecam.

Po długiej przerwie i powrocie do tworzenia bloga powstały jeszcze trzy kategorie. Looking forward – patrząc wprzód – co czwartek ma zapowiadać najciekawsze premiery najbliższego weekendu. Jednocześnie okazało się, że to fantastyczne miejsce na narzekanie na polskie tłumaczenia tytułów zagranicznych filmów. Co wtorek zaś na blogu pojawia się wpis z kategorii looking back – patrząc wstecz – na którym dokonuję subiektywnego wyboru najciekawszych newsów filmowych z każdego dnia minionego tygodnia.

Through the looking glass to nazwa kategorii zaczerpnięta z książek i filmu o przygodach Alicji. Po drugiej stronie lustra – kategoria, która ma nam pokazywać coś „poza” samym filmem – relacje z premier, festiwali i innych wydarzeń powiązanych z kinem.

Na witrynie, na której obecnie jesteście, razem z Ekipą dorzuciliśmy jeszcze kilka kategorii. Face to face – twarzą w twarz, gdzie umieszczamy porównania kilku filmów w jednym artykule. Oraz 3 kategorie stworzone z inicjatywy Krzyśka, który zapewne najczęściej w nich właśnie będzie pisał. Shutter eye – migawka – kategoria przeznaczona na opisywanie seriali. Eye to eye – w cztery oczy, gdzie będziemy wspólnie opisywać jeden, wybrany film. A na koniec in the corner of the eye – w kąciku oka – kategoria off-topic, w całości wymyślona i prowadzona przez Krzyśka.

Wiecie już o Nas wszystko. A teraz wróćcie na główną i poczytajcie o filmach.

Tomas