NIE MOJA BAJKA

Michael Shannon jako Richard Strickland

Michael Shannon jako Richard Strickland

Najnowszy film Guillermo del Toro zdobył aż 13 nominacji do Oscara. Niestety, po jego obejrzeniu, nie rozumiem, dlaczego aż tyle.


Ostrzeżenie o spoilerach


Na samym początku bardzo krótko chce napisać o przyczynach tylu nominacji oscarowych dla tego filmu. I niestety, jak zazwyczaj, wyznacznikiem sukcesu jest poprawność polityczna.

– główna bohaterka – przedstawicielka mniejszości narodowej (Eliza Esposito, imię i nazwisko wyraźnie zaczerpnięte z hiszpańskiego), wyzwolona seksualnie, przedstawicielka klasy robotniczej, niepełnosprawna;

– aktorka drugoplanowa – przedstawicielka mniejszości rasowej (czarnoskóra), utrzymująca rodzinę, z mężem nieudacznikiem, klasa robotnicza;

– aktor drugoplanowy – starszy człowiek, gej, niespełniony artysta, stracił pracę przez bezduszny kapitalizm i mechanizację;

– „główny zły” – przedstawiciel amerykańskiego rządu, wysoki, biały mężczyzna, konsumpcjonista, typowy „samiec alfa”, traktujący swoją żonę wyłącznie jako obiekt seksualny;

– sprzymierzeniec głównej bohaterki – nawrócony agent radziecki, oddany nauce, poświęcający swoje życie na rzecz wyższego dobra wobec bezdusznej walki między amerykańskim i radzieckim rządem;

– „księżniczka w opresji” – przybysz z innego kraju i innej kultury, z góry traktowany jako nieprzyjazny najeźdźca, wzorowo przechodzi proces socjalizacji w nowym społeczeństwie;

– główny wątek – miłość ponad podziałami, przeciwko rządowym zakazom.

Jak to się ma do nominacji oscarowych? Aktorskie nominacje dla głównej bohaterki, aktorki i aktora drugoplanowych – bo pasują do poprawności politycznej. Brak nominacji dla najlepszego aktora w filmie – „głównego złego” Micheala Shannona – bo taka rola nie zasługuje na statuetkę. Nominacje w kategoriach najlepszy reżyser, najlepszy film i najlepszy scenariusz – właśnie ze względu na treść filmu. Dodatkowo 7 nominacji technicznych, aby wyraźnie zaznaczyć największą liczbę nominacji właśnie dla tego filmu.

Sally Hawkins jako Eliza Esposito

Szczerze – sam się już łapię na tym, że właściwie w każdym ostatnim wpisie zamieszczam swoistą „analizę oscarową”. Ale jak tu tego nie robić, skoro najważniejsza impreza filmowa już za niecałe 2 tygodnie! Mam tylko nadzieję, że Kształt Wody nie będzie wielkim zwycięzcą tej imprezy.

Czy można zrobić uznany i nagradzany film bez nawiązań do aktualnej sytuacji politycznej? Zdaje mi się, że jest to pytanie, które wielu twórców w najbliższym czasie powinno sobie postawić. Według mnie – można, i to nawet na naszym podwórku – patrz Twój Vincent. A w szerszej skali, dodając sukces komercyjny? Mamy Dunkierkę, która nie ugięła się pod wpływem poprawności politycznej, i wśród brytyjskich żołnierzy na francuskim wybrzeżu podczas II Wojny Światowej nie widzimy 25% białych, 25% czarnych, 25% żółtych i 25% czerwonych aktorów, z dodatkowym założeniem 50% kobiet i 50% mężczyzn. Ale mamy też Czarną Panterę, nazywaną filmem przeciwko segregacji rasowej, w której występuje tylko 2 białoskórych aktorów, a prawdziwym punchlinem jest strickte polityczne stwierdzenie, że „tylko głupcy budują mury”. Czy ta kwestia byłaby zrozumiana 10 lat temu? Czy będzie zrozumiana za 10 lat? Tego nie wiem, ale według mnie powiązanie filmu z aktualną sytuacją polityczną jest błędem, jeżeli twórcy nie chcą, aby za kilka lat film był niezrozumiany, albo wręcz zapomniany.

Jak w tej scenerii plasuje się Kształt Wody? Czytając ze zrozumieniem pierwszą część tego tekstu, na pewno wiecie już, co o tym sądzę. Kształt Wody jest przepełniony poprawnością polityczną i powiązaniami z aktualną sytuacją polityczną w USA. Paradoksalnie, jest to właściwie jedyny, a na pewno największy, atut tego filmu. Chociaż tego nie popieram, muszę przyznać, że Kształt Wody jest znakomitą metaforą lewicowego spojrzenia na współczesną sytuację polityczną w Stanach Zjednoczonych. Guillermo del Toro i Vanessa Taylor tworząc scenariusz idealnie przemycili do niego mnóstwo alegorii, tak naprawdę nic nie mówiąc w filmie wprost. I to zasługuje na uznanie, jednak nie powinno być kryterium przeważającym w nominacjach oscarowych. Shit! Znowu o Oscarach!

Nowy film meksykańskiego reżysera jest stylizowany na bajkę – mamy wiele motywów baśniowych – „księżniczkę w opresji”, siły nadprzyrodzone, walkę dobra ze złem, a nawet piosenki. Jednak oglądając, zapewne przekonacie się o skażeniu bajkowości tego filmu. Częste sceny masturbacji i seksu, ostry język, dużo krwi, a nawet gnijące kończyny. Zwiastuny, a nawet sam tytuł i opis filmu, wskazywałyby na możliwość oglądania tego filmu także przez młodszych widzów – nie dajcie się zwieźć, Kształt Wody zdecydowanie nie jest dla dzieci. Bliżej mu do „bajki dla dorosłych”.

Aktorsko film wypada dosyć poprawnie, jednak na szczyt wybija się niedoceniona (wiadomo dlaczego) rola Michaela Shannona. Octavia Spencer i Richard Jenkins zagrali poprawnie, a odtwórczyni głównej roli Sally Hawkins zasługuje na uznanie za wcielenie się w postać niemowy.

Technicznie na pewno na pierwszy plan wysuwa się oprawa dźwiękowa – zarówno muzyka, jak i realizacja dźwięku jest na naprawdę wysokim poziomie. Nie rozumiem do końca zachwytów nad kostiumami i scenografią, które są co najwyżej poprawne – tak idealnie pośrodku między Koroną Królów a Grą o Tron.

Kształt Wody jest dobrym filmem. Jest zrealizowany jak najbardziej poprawnie, z olbrzymią dbałością o szczegóły. Warsztatowo. Jednak jego zakorzenienie w obecnej sytuacji politycznej i bijąca z każdej sceny poprawność polityczna sprawiają, że film nie będzie za kilka lat pamiętany. A szkoda, bo potencjał scenariusza był olbrzymi.


Tomas


Moja ocena:

sześć na dziesięć



POD MIKROSKOPEM:

Tytuł: Kształt Wody (oryg. Shape of Water)

Reżyseria: Guillermo del Toro

Scenariusz: Guillermo del Toro, Vanessa Taylor

Gatunek: fantasy

W rolach głównych: Sally Hawkins (Eliza Esposito), Michael Shannon (Richard Strickland), Richard Jenkins (Giles), Octavia Spencer (Zelda Fuller)

Kraj produkcji: USA

Rok produkcji: 2017

Czas trwania: 1h 59min

Studia: Disney Double Dare You, Fox Searchlight Pictures.


Użyte w artykule zdjęcia stanowią oficjalne materiały promocyjne filmu Kształt Wody. Źródło: Disney Double Dare You, Fox Searchlight Pictures.

Dodaj komentarz