IN THE DARKEST HOUR, WHEN THE DEMONS COME

Gary Oldman jako Winston Churchill

Gary Oldman jako Winston Churchill

Wkraczając w sezon premier filmów kandydujących do Oscarów, pierwszym, który bierzemy na tapet, jest Czas Mroku. Produkcja ta opowiada o okolicznościach, w jakich Winston Churchill po raz pierwszy w swej politycznej karierze otrzymał tekę premiera Wielkiej Brytanii. W roli Winstona występuje Gary Oldman, zdecydowanie najpoważniejszy kandydat do statuetki za najlepszą męską rolę pierwszoplanową. Czy słusznie?


Ostrzeżenie o spoilerach


Krzysiek: Johnny Depp, Gary Oldman i Leonardo DiCaprio – wszystkich tych aktorów łączył niezasłużony brak w swoim dorobku Oscara za najlepszą rolę. Pierwszy z tego grona odszedł DiCaprio, a zapowiada się, że w marcu dołączy do niego Oldman. Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że odtwórca roli Winstona Churchilla wspina się na wyżyny swoich umiejętności. Specjalnie przed pójściem do kina obejrzałem kilka archiwalnych wideo, w których były premier Wielkiej Brytanii pojawia się i zabiera głos. Patrząc na Oldmana czułem się, jakbym niemal obserwował samego Churchilla – sposób wymowy, sylwetka, chód, chwytanie się za klapy marynarki. Dla takich aktorskich kreacji wyprawa do kina jest najczystszą formą przyjemności.

Tomas: Zgadzam się, że Gary Oldman powinien dostać w tym roku statuetkę. Niestety, znając upodobania Akademii, przegra albo z młodym (Thimotee Chalamet), albo z reprezentantem mniejszości etnicznej (Danzel Washington), albo z ulubieńcem Kapituły (Meryl Streep Daniel Day-Lewis). Mam nadzieję, że się mylę.

K: Czytając prasę i artykuły w sieci można odnieść wrażenie, że Czas Mroku to film wyłącznie jednego aktora. Moim zdaniem jest to stwierdzenie dosyć niesprawiedliwe. Owszem, Churchill jest tutaj postacią, wokół której zbudowane jest całe napięcie i atmosfera – to też z jego perspektywy obserwujemy rozwój sytuacji. Trzeba to jeszcze raz zaznaczyć, że jego rola jest absolutnie wybitna i dominująca, jednak w filmie nie brakuje kilku naprawdę zgrabnie przedstawionych postaci. Wśród nich na czoło wysuwa się Elizabeth, osobista sekretarka premiera (w tej roli przesympatyczna Lily James, znana z Baby Driver), wyraźnie zafascynowana swoim przełożonym, ale też żona Winstona Clementine (tutaj nieco zapomniana Kristin Scott Thomas). Z postaci męskich na pierwszy plan wybijają się również Ben Mendelsohn jako król Jerzy, ale też grający Jamesa Wooda, Lorda Halifaxu, głównego politycznego oponenta Churchilla (i to z własnej partii!) Stephen Dillane.

T: Ja jednak zgodzę się z powszechną opinią, że jest to teatr jednego aktora. Gary Oldman jest zdecydowanie największą zaletą tego filmu – jego gra aktorska przesłania wszystko inne, co w filmie widzimy. Moim zdaniem, nominacje oscarowe za scenografię, kostiumy czy charakteryzacje są tu mocno przesadzone. Żeby nie było – film uważam za bardzo dobry, ale wyciągając z niego Oldmana, otrzymamy film zaledwie dobry, który niczym nie odbiega od innych, nienominowanych do nagród produkcji.

K: Słowo o samej kreacji głównego bohatera i towarzyszących – od samego początku odczuwamy jego osamotnienie. Za Churchillem ciągnie się zła sława wynikająca z poważnych błędów, jakich dopuścił się w poprzednich etapach swojej kariery politycznej. Niewielu było zwolenników jego kandydatury na posadę premiera – brakowało ich nawet we własnej partii. Poczucie odrzucenia wypływa nie tylko z dialogów, ale też ze sposobu przedstawienia Oldmana, który wielokrotnie jest ukryty nomen omen w mroku, przedstawiony w centralnej części ekranu, otoczony przez przerażającą czerń i otchłań, z której nie wysuwa się żadna ręka skłonna udzielić pomocy.

T: Naprawdę tak to odebrałeś? Dla mnie z kolei ten film miał aż zbyt dużo komediowego zacięcia. Czas Mroku to albo humorystyczny film historyczny, albo film wojenny bez scen walki, albo biografia skupiająca się na wydarzeniach, a nie człowieku. Częste ukrycie Winstona w mroku było dla mnie raczej odzwierciedleniem karykaturalnym niż symbolicznym.

K: Na koniec muszę jeszcze powiedzieć, że tym, co poza kreacją Oldmana najbardziej poraziło mnie w filmie, jest przedstawiona w nim, choć niespójna z faktycznym przebiegiem wydarzeń historycznych, głupota brytyjskich polityków z partii konserwatywnej, którzy mimo toczącej się wojny, mając świadomość wcześniejszych i obecnych zachowań Adolfa Hitlera, wierzyli, że są w stanie uchronić Wielką Brytanię od walki, prowadząc pokojowe rozmowy z Niemcami. Z perspektywy historycznej wiemy, jak bardzo takie działania okazałyby się niesłuszne; możemy się też domyślać, co by się stało, gdyby rzeczywiście do jakichkolwiek pertraktacji doszło. Dla Anglików to dobrze, że w owym czasie, Czasie Mroku, znalazł się ktoś, komu nie zabrakło odwagi do samotnego przeciwstawienia się nieludzkiej tyranii pustoszącej całą Europę.


Krzysiek & Tomas


Nasza ocena:



POD MIKROSKOPEM:

Tytuł: Czas Mroku (oryg. Darkest Hour)

Reżyseria: Joe Wright

Scenariusz: Anthony McCarten

Gatunek: biograficzny, dramat historyczny

W rolach głównych: Gary Oldman (Winston Churchill), Kristin Scott Thomas (Clementine Churchill), Ben Mendelsohn (Król Jerzy VI), Lily James (Elizabeth Nel), Stephen Dillane (Lord Halifaxu)

Kraj produkcji: Wielka Brytania

Rok produkcji: 2017

Czas trwania: 2h 5min

Studia: Perfect World Pictures, Working Title Films


Użyte w artykule zdjęcia stanowią oficjalne materiały promocyjne filmu Czas Mroku. Źródło: Perfect World Pictures, Working Title Films.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *