HALLOWEEN

Halloween… A to oznacza nie mniej, nie więcej, tylko tyle, że w kinach w ten weekend premierowo czekają na nas praktycznie wyłącznie horrory. A wiadomo, jak to z horrorami bywa – rzadko kiedy w ich wypadku trafia się na perełkę, częściej na bezsensowne zabijanie i rozlew krwi. Ja w tym roku planuję obejrzeć tylko jeden z proponowanych przez dystrybutorów halloweenowych filmów.


Piła: Dziedzictwo (2017) – uwielbiam polskie tłumaczenia. A polskie tłumaczenia w horrorach darzę miłością szczerą i dozgonną. Mało który film grozy, który doczekał się kolejnej części, nie otrzymał w polskim tłumaczeniu członu w tytule w stylu Geneza, Dziedzictwo, Początek itp. Schemat złamała Annabelle, która w drugiej części dostała kreatywny podtytuł Narodziny Zła. Tak samo halloweenowa propozycja od studia Lionsgate zaskakuje tytułem, ponieważ proste Jigsaw zmieniło się w skomplikowane Piła: Dziedzictwo. Dalej narzekając, jest to już 8 (!!!) film dotyczący mordercy Jigsawa. Próba wskrzeszenia na siłę popularnej franczyzy, nic więcej. Nie spodziewam się po tym filmie niczego odkrywczego, jedyny powód, aby go obejrzeć, to Halloween.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam): 2 / 10


Śmierć Nadejdzie Dziś (2017) – coś, co zapowiada się dosyć ciekawie i zbiera nadpodziw pozytywne recenzje. Film w tygodniu premiery zdobył pierwsze miejsce amerykańskiego box office, wyprzedzając między innymi Blade Runner 2049 i zarabiając na otwarcie 26,5 mln $, co stanowi ponad 500% zysku (film kosztował studio Universal zaledwie 4,8 mln $). Pomysł na film znany już z innych, komediowych produkcji (Dzień Świstaka czy Netflixowy Naked) – główny bohater budzi się ciągle w tym samym dniu, pamiętając, jak wyglądał wcześniej – zamknięty w pętli czasu. Z okazji Halloween dodano seryjnego mordercę oraz fakt, że główna bohaterka musi umrzeć, aby ponownie się obudzić. Ten horror ma co najmniej lekkie zabarwienie komediowe, co można odczuć w zwiastunie, ale też w tytule, zarówno angielskim, jak i polskim tłumaczeniu. Happy Death Day to po prostu przerobione życzenie Happy Birthday, a Śmierć Nadejdzie Dziś jest nawiązaniem do jednego z filmów o Jamesie Bondzie – Śmierć Nadejdzie Jutro. Chyba właśnie ten film będzie moim halloweenowym wyborem.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam): 8 / 10


W zakończeniu jak zawsze wolne uwagi o pozostałych weekendowych premierach. Thriller Skazany z Nicholasem Coster-Waldauem zasługuje na uwagę, ponieważ znowu polscy dystrybutorzy się nie popisali – film zbiera bardzo pozytywne recenzję, bo na całym świecie można go obejrzeć już od 17 czerwca. Jeszcze gorzej pod tym względem wypada A Ghost Story (gdzie główne role grają Rooney Mara i zdobywca Oscara Casey Affleck) – premiera światowa miała miejsce 22 stycznia. Chyba specjalnie w tym wypadku premiera była przeciągana w oczekiwaniu na Halloween, ale to przecież nie horror! Chyba ktoś spojrzał tylko na tytuł, bez czytania opisu, i stwierdził – „a tym za 10 miesięcy postraszymy ludzi”. Inny film mający swoją premierę 22 stycznia będzie grany premierowo wyłącznie w warszawskiej Kinotece, ale wspominam o nim z powodu tłumaczenia. The Wound, bo o nim mowa, mógłby się pięknie przetłumaczyć jako Rana. Ale przecież tłumacze lepiej wiedzą, czego oczekują widzowie. Dlatego w Kinotece będzie wyświetlane Inxeba. Zakazana Ścieżka….. . Na koniec, w kinach także Borg/McEnroe. Między Odwagą a Szaleństwem. Film o pojedynku tenisowym. Oprócz bardzo długiego i nie do zapamiętania tytułu jest dowodem, że Shia LeBeouf uwielbia grać w dziwnych filmach. Wolałem go, gdy grał w Transformersach.


Miłego weekendu!

Tomas

Dodaj komentarz