FASSBENDER TAK, FILM TAK

Micheal Fassbender w 2015 roku zmierzył się z dwiema niezwykle ważnymi, choć bardzo od siebie różnymi postaciami. Steve Jobs i Makbet. Skupmy się na kreacji postaci, której część z nas zawdzięcza swój telefon. 🙂


Jest rok 2013. Pod koniec stycznia światową premierę ma biograficzny film o Stevie Jobsie z Ashtonem Kutcherem w roli głównej. Film o prostym tytule – Jobs, opowiadał o początkach firmy Apple i postaci Steve’a Jobsa, który zmarł półtora roku wcześniej. I tu pojawia się pierwsze ważne pytanie. Choć nikt nie kwestionuje osobistego wkładu Jobsa w światową popkulturę, to czy naprawdę był postacią, która zasłużyła na dwa filmy biograficzne w ciągu zaledwie 2,5 roku? FASSBo już we wrześniu 2015 roku Danny Boyle przedstawił swoją wersję biografii założyciela Apple, tym razem w tytułowej roli obsadzając rozchwytywanego Michaela Fassbendera (oprócz Steve’a Jobsa także Makbet czy Slow West, ale też ekranizacja gry Assasin’s Creed czy uniwersum Obcego od Scotta).

W wykonaniu którego z aktorów Jobs jest lepszy? Możemy przyjąć za kryterium nominacje do nagród. Kutcher za swoją rolę był nominowany do Złotej Maliny, Fassbender, jak na razie, do Satelity. Nie można jednak zapominać, że zarówno filmy, jak i postacie odgrywane przez tych dwóch aktorów, są różne. O ile wraz z Ashtonem Kutcherem poznajemy Steve’a Jobsa od początku, od „garażu”, to w filmie z Fassbenderem Steve jest już CEO Apple, a o jego początkach dowiadujemy się tylko z krótkich wspomnień. Dlatego też ja nie podejmę się próby określenia, który z nich zagrał lepszego Jobsa.

Danny Boyle, reżyser między innymi nominowanych do Oscara 127 Godzin, wykazał się co najmniej takim samym kunsztem przy tworzeniu Steve’a Jobsa. Z założenia nudnego scenariusza potrafił stworzyć film, który może nie jest arcydziełem, ale który ogląda się naprawdę z zaciekawieniem. Prosta fabuła (oparta na prezentacji 3 komputerów) PREZENTACJAjest na pewno plusem – pozwala widzom skupić się na aktorach i postaciach, na szczegółach, które zazwyczaj zasłaniane są ciągłą akcją. Dlatego też film możemy nazwać teatralnym – często nie widzimy akcji, tylko otrzymujemy relację z tego, co się dzieje, od postaci na ekranie. Mnóstwo dialogów, z czego kilka naprawdę wyrafinowanych. Ale i tak za największy plus wśród pomysłów na realizację tego filmu uważam pomysł z różnymi metodami jego kręcenia – 3 prezentacje produktów, 3 oddzielone latami wydarzenia, 3 jakości obrazu – od 16mm przez 35mm po cyfrową. Bardzo udany i ciekawy pomysł oddania postępu technologicznego.

Film warto obejrzeć. Choćby tylko dla Michaela Fassbendera. Niedługo na blogu recenzja kolejnego filmu z jego udziałem – Makbeta.


Moja ocena : 7 / 10

Strona Steve’a Jobsa na Filmweb

Tomas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *