DREAMING WITH YOUR EYES WIDE OPEN

Film zrealizowany po disneyowsku. Bajkowa historia, opowiedziana w stylu najlepszych musicali i baśni. Z piękną muzyką, fantastycznymi aktorami i niezwykle pozytywną aurą. Jest głośno, jest kolorowo, jest przepięknie. I jest Hugh Jackman, genialny i zaskakujący. Jak zawsze.


UWAGA!!! W artykule poniżej zamieszczamy spoilery – jeżeli jeszcze nie oglądałeś/aś Króla Rozrywki, to wróć na bloga po seansie w kinie. 🙂


Po „disneyowsku”.

 ‘Every night I lie in bed, the brightest colours fill my head.’

 Chociaż stworzenie Króla Rozrywki trwało około 7 lat – w 2009 roku zaczęły się pojawiać pierwsze informacje dotyczące produkcji, i o takim czasie w wywiadach mówił też Hugh Jackman – to chyba już wtedy twórcy wiedzieli, że studio 20th Century Fox zostanie zakupione przez Disneya. Gdyby nie oglądać openingu i rozpocząć seans od właściwego filmu, z łatwością można by stwierdzić, że to studio od Myszki Miki wyprodukowało ten musical. Bajkowe prowadzenie historii – za scenariusz współodpowiedzialny był twórca sukcesu Pięknej i Bestii, Bill Condon – wpadające w ucho piosenki prowadzące nas przez fabułę, pozytywne zakończenie i przesłanie, wszechogarniająca miłość bijąca z ekranu, znani młodzi aktorzy i wielka kinowa gwiazda. Wypisz wymaluj produkcja „disneyowska”. Ale w tym wypadku – nie jest to zarzut.

Bajkowa historia.

 ‘When the world becomes a fantasy and you’re more than you could ever be, ‘cause you’re dreaming with your eyes wide open.’

 Choć fabuła jest oparta na historii P.T. Barnuma, pierwszego wielkiego showmana USA i pioniera showbiznesu (podobno to on wymyślił ten termin), mamy tu mnóstwo elementów bajkowych. Mamy futurespekcje młodego Barnuma; bajkowy, zagadkowy dom; miłość mimo różnic; akceptację dla inności; piękne, malowane krajobrazy; walkę o spełnianie marzeń czy też tak baśniowy element jak jazda słoniem po ulicach Nowego Jorku. Wszystko osnute piosenkami – jak w bajkach Disneya, receptą na każdy ból i problem bohaterów jest wspólny śpiew i taniec.

Piękna muzyka.

 ‘I’m not scared to be seen, I make no apologies – this is me.’

 Piosenką, która została wybrana jako motyw przewodni i główny hit filmu, jest This is Me w wykonaniu Keali Settle. Piosenka piękna, ale osobiście uważam, że co najmniej 2-3 inne piosenki są o wiele lepsze. Jednak This is Me opowiada o ludziach wykluczonych ze społeczeństwa, nieszczęśliwych, niepełnosprawnych, dyskryminowanych – którzy nie zamierzają się poddać i doskonale znają swoją wartość – i właśnie z tego powodu piosenka ta ma olbrzymią szansę na Oscara – na razie nominacja do Złotego Globu, zobaczymy, czy pokona Remember Me z animacji Coco. Posłuchajcie. 🙂

Fantastyczni aktorzy.

 ‘So why don’t we rewrite the stars? Maybe the world could be ours.’

O Hugh Jackmanie na koniec. Teraz o Zacu Efronie i Zendayi. Ten pierwszy coraz bardziej stara się zerwać ze stereotypem, jaki przylgnął do niego po High School Musical. Że umie śpiewać, to wiadomo od dawna, a teraz stara się jeszcze udowodnić, że jest także dobrym aktorem. Bardzo dobre sceny w Królu Rozrywki dają nadzieję, że będzie o nim jeszcze bardzo głośno z uwagi na fantastyczne filmy, w których wystąpi. Co do Zendayi, to trzeba przyznać, że na początku kariery bardzo dobrze dobiera swoje role – najpierw można było ją oglądać w disneyowskich serialach dla młodzieży, a w tym roku zagrała w dwóch filmach – właśnie w Królu Rozrywki oraz w Spider Man: Homecoming. Można powiedzieć, że oba już są hitami. Warto obserwować ich kariery i życzyć im dużo szczęścia w przyszłości.

Pozytywna aura.

 ‘Cause I got what you need, so come with me and take the ride to the other side.’

Kolejny dowód na to, że biograficzna opowieść o P.T. Barnumie jest bajką – pozytywny nastrój. I nie chodzi tylko o to, że wychodząc z kina ma się wrażenie radośnie spędzonych 2 godzin. Cały film napawa po prostu niezmiernym optymizmem – pozwala uwierzyć, że każdy ma prawo do bycia szczęśliwym, a miłość zawsze zwycięży. I choć brzmi to banalnie, to właśnie o tym jest ten film – i w bardzo przystępny sposób nam to pokazuje.

 Głośno, kolorowo, przepięknie.

 ‘It’s everything you ever want, it’s everything you ever need.’

Podsumowując – Król Rozrywki jest skazany na sukces. Jest filmem dla każdego. Pozwala zapomnieć o rozterkach. Daje okazje do dobrej zabawy. Sprawia, że nie zamartwiam się nad problemami świata. Dokładnie tak jak filmy Disneya, ta produkcja Foxa jest wręcz skazana na sukces. Świadczą też o tym wyniki finansowe i rzadki przypadek rośnięcia wpływów tydzień po premierze. Król Rozrywki zbiera świetne recenzje i jest polecany przez widzów swoim znajomym, dzięki czemu w drugi weekend wyświetlania w USA zarobił więcej niż w weekend premiery.

 Hugh Jackman

 ‘From now on, these eyes will not be blinded by the light.’

 Nie sądziłem, że aż tak Hugh zaskoczy mnie w tej roli. Spodziewałem się bardzo dobrej gry – jak zawsze, gdy występuję – ale to co robi na ekranie, naprawdę wprawia w zachwyt. Nie dziwi więc nominacja do Złotego Globu. Na czele mojego osobistego rankingu filmów z 2017 roku są dwa filmy, i w obu zagrał właśnie Jackman. LoganKról Rozrywki to dwa całkowicie inne filmy, ale w obu Hugh Jackman po prostu wymiata. A poniżej mały reportaż z planu i historia choroby Hugh, opowiedziana na kanwie mojej ulubionej piosenki z jego najnowszego filmu – From Now On.

 

Tomas


Moja ocena:



POD MIKROSKOPEM:

Tytuł: Król Rozrywki (oryg. The Greatest Showman)

Reżyseria: Michael Gracey

Scenariusz: Jenny Bicks, Bill Condon

Gatunek: biograficzny, musical

W rolach głównych: Hugh Jackman (P.T. Barnum), Zac Efron (Phillip Carlyle), Michelle Williams (Charity Barnum), Zendaya (Anne Wheeler), Rebecca Ferguson (Jenny Lind)

Kraj produkcji: USA

Rok produkcji: 2017

Czas trwania: 1h 45min

Wytwórnia: 20th Century Fox

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *