CZEKAJĄC NA SPECTRE – PART VII

Ja już nie czekam. Obejrzałem SPECTRE. WOW! Idźcie jutro gromadnie do kina, warto. A poniżej 3 wcześniejsze filmy z Danielem Craigiem.


CASINOCasino Royale (2006) – można się rozpisać. Można napisać, że to restart serii. Można napisać, że to sam początek Bonda, który w czarno-białym wstępniaku dopiero zdobywa licencję 00. Można napisać, że to debiut krytykowanego od dnia ogłoszenia nowym Bondem Daniela Craiga. Można napisać, że to Bond inny, niż byliśmy przyzwyczajeni – arogancki, bez gadżetów, bez doświadczenia, bez vodka martini, prowadzący samochód z kierownicą po lewej stronie, ale też bez Q i bez Moneypenny. Każdy z tych punktów można obszernie opisać – ale to już zrobiło wielu recenzentów przede mną, nic odkrywczego tu nie napiszę.

Skupić chce się na kilku innych sprawach. Pomysł oparcia praktycznie całego filmu na partii gry w pokera wydawał mi się nudny, jednak trzeba oddać reżyserowi i scenarzystom, że ciekawie urozmaicili tę rozgrywkę. Powrót Felixa Leitera niezwykle mnie ucieszył, tak jak i to, że Judi Dench dalej grała M. W filmie jest kilka bardzo dobrze zrealizowanych scen – obejrzyjcie z uwagą pościg parkour, tortury Le Chiffre (bardzo dobra rola Madsa Mikkelsena) czy burzenie budynku w Wenecji.

Jednak w tym filmie najważniejsza jest Vesper Lynd, grana przez Eve Green. To postać, która stworzyła Bonda takiego, jakiego znamy chociażby już z Dr. No, czy każdego późniejszego filmu. W całej historii Bonda tylko Tracy wywarła na Bondzie piętno choćby zbliżone do Vesper. Można zaryzykować stwierdzenie, że James Bond bez Vesper Lynd nie byłby Agentem 007.

Warto zwrócić uwagę na ważny aspekt zakończenia. Pierwszy raz w historii zakończenie filmu o Bondzie jest bezpośrednim wstępem…

Ilość kobiet, które uległy 007 – 1


Moja ocena : 7 / 10

Strona 007: Casino Royale na Filmweb


QUANTUMQuantum Of Solace (2008) – … do kolejnego o Bondzie filmu. Akcja zaczyna się chwilę po zakończeniu Casino Royale, w całym filmie widzimy powiązania, niezakończone wątki, które tak naprawdę zostaną zakończone dopiero w Skyfall i w SPECTRE. O Quantum Of Solace ciężko jest dużo napisać – jest to środkowa część „trylogii zemsty”, której zakończeniem miało być Skyfall (choć tak naprawdę klamrą całość spina dopiero SPECTRE), więc niejako trzeba ten film obejrzeć, żeby następne zrozumieć. Z plusów można wymienić bardzo dobrą rolę Mathieu Amalrica, ciekawe zakończenie wątku z Bondgirl graną przez Olgę Kurylenko, dobry themesong Alicii Keys, czy ciekawą marszrutę Jamesa (Włochy -> Anglia -> Haiti -> Austria -> Włochy -> Boliwia). A z minusów… cała fabuła jest chyba trochę zbyt pogmatwana, a z powodu krótkiego czasu filmu (niecałe 2h) wiele wątków jest wrzuconych w bardzo krótkim czasie. Film broni się tym, że aby dobrze go zrozumieć…

Ilość kobiet, które uległy 007 – 1


Moja ocena : 6 / 10

Strona 007: Quantum Of Solace na Filmweb


SKYFALLSkyfall (2012) – … trzeba obejrzeć kolejną część. I jeszcze kolejną. I dopiero żegnając się w SPECTRE z Craigiem, jesteśmy w stanie całą jego epokę zrozumieć. Ale po kolei, miało być o Skyfall. 

Wiadomym jest, że Daniel Craig stworzył postać Bonda na swój własny, oryginalny sposób, i wielu fanów serii uważa go za jedynego prawdziwego Bonda. Daleko mi od tego stwierdzenia, zbyt szanuję Seana Connery’ego, ale muszę przyznać, że Daniel jako 007 robi piorunujące wrażenie. O ile wcześniej partnerowała mu wyłącznie Judi Dench, to w tej części debiutują Ralph Fiennes i Ben Whishaw. O każdym słów kilka.

Nowy M. – Ralph Fiennes – od pierwszego pojawienia się na ekranie pokazuje, dlaczego jest cenionym aktorem. Udowadnia, że szef Bonda nie musi być kojarzony z niedojdą lub starszą kobietą – nowy M. to człowiek czynu, o czym przekonujemy się zarówno tu, jak i w następnej części.

Nowy Q. – Ben Whishaw. Przeczytałem wiele recenzji, w których jest on za rolę Q krytykowany. Nie zgadzam się z tym. Osobiście uważam, że całkowicie odmieniając postać Q, wcześniej granego przez Llewelyna i Cleese, odmładzając ją, twórcy filmu podjęli genialną decyzję, obsadzając w tej roli właśnie Whishawa. I nie uważam tak dlatego, że osobiście mógłbym należeć do fanklubu tego aktora (Pachnidło, Atlas Chmur ; mam nadzieję, że Steven Moffat obsadzi go w nowym sezonie Sherlocka i spełni marzenia fanów Doctora Who i mianuje go 13tym Doktorem), ale dlatego, że szczerze na pochwały zasłużył. Jego dyskusja z Bondem w muzeum to prawdziwa perełka, z Craigiem tworzą wspaniałą parę.

A teraz o filmie. Krótko, żeby zbytnio nie spoilerować. Cofamy się w przeszłość zarówno Bonda, jak i granej przez Judi Dench M. Dowiadujemy się dużo o dzieciństwie Jamesa oraz o tym, jak traktuje się Agentów 00. Zaczynamy mocnym pościgiem, w którym po Bondzie nie widać późniejszego zgorzknienia i starzenia. Dużo humoru, szczególnie w scenach dialogów między Bondem a Q i Bondem a Silvą (genialny Javier Bardem). Poznajemy też nową Monneypenny – i choć ona sama się zmieniła, jej stosunki z Bondem pozostają niezmienne od początku serii.

Ilość kobiet, które uległy 007 – 3


Moja ocena : 8 / 10

Strona 007: Skyfall na Filmweb


Ciężko jest napisać podsumowanie, gdy nie wszystkie filmowe wątki są zakończone, i trzeba by jeszcze opisać ostatnią część. Dlatego podsumowania nie będzie. Pojawi się pod recenzją SPECTRE , a ta już jutro. 🙂

Tomas

1 thought on “CZEKAJĄC NA SPECTRE – PART VII

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *