CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA… SERIO?

Skąd ten tytuł? Bo już w najbliższy weekend w kinach w Polsce będzie miał premierę pierwszy z wielu filmów o tematyce Świąt Bożego Narodzenia. Co prawda – w trochę prześmiewczym charakterze – ale zawsze. Dopiero minął 1 listopada, ale machina marketingowa już ruszyła.


Mother! (2017) – niby w tym filmie wszystko jest na swoim miejscu.

  • uznany, utalentowany reżyser – check! (Darren Aronofsky)
  • genialni, przynoszący rozgłos i nagrody aktorzy pierwszoplanowi – check! (Jennifer Lawrance i Javier Bardem)
  • zasłużeni, lubiani przez widzów i krytyków aktorzy drugoplanowi – check! (Michelle Pfeiffer i Ed Harris)
  • dodatkowy bohater grany przez wkraczającego do Hollywood, ale już znanego aktora – check! (Domhnall Gleeson)
  • zaskakująca, chwytliwa historia obsadzona w gatunku, który wzbudza zaciekawienie – check!

A mimo to nie potrafię się do tego filmu przekonać. Ale nie mam też sumienia Was odciągać od obejrzenia. Ten film ma wszelkie predyspozycje do bycia hitem i do zapamiętania przez kinomaniaków. Ale mnie nie przekonuje. To chyba nadmiar Lawrance tak na mnie działa…


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


Złe Mamuśki 2: Jak Przetrwać Święta (2017) – gdy dowiaduję się, że takie filmy jak Złe Mamuśki otrzymują swoje sequele, nóż mi się w kieszeni otwiera. Czemu kolejnych filmów nie otrzymały Między Piekłem a Niebem, Pani Doubtfire czy Truman Show? W jakim niby elemencie Złe Mamuśki są lepsze od tych filmów, czym sobie zasłużyły? Myślę, że nikt nigdy nie odgadnie tej tajemnicy, a nam pozostaje oglądanie Mili Kunis i przyjaciółek w walce ze Świętami Bożego Narodzenia.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


Pewnego Razu w Listopadzie (2017) – i trzeci już film, na który nie czekam.

Marek (Grzegorz Palkowski) właśnie rozpoczyna studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Ma piękną i odwzajemniającą jego uczucie dziewczynę, Olę (Alina Szewczyk). Zaś na co dzień troskliwie opiekuję się matką (Agata Kulesza), z którą mieszka w przedwojennej kamienicy. Kiedy w wyniku eksmisji rodzina traci dach nad głową, rozpoczyna się wyczerpująca tułaczka po Warszawie – między jedną noclegownią a drugą. W końcu Markowi udaje się wynegocjować miejsce w skłocie w centrum miasta. Szczęście bohaterów nie trwa długo, bo w stolicy właśnie rozpoczyna się manifestacja niepodległościowa. Do budynku, w którym znaleźli schronienie, próbuje wedrzeć się grupa agresywnych chuliganów. Wydarzenia, jakie rozegrają się w murach skłotu, odcisną niemożliwe do zatarcia piętno na życiu wszystkich bohaterów. – opis filmu ze strony na filmweb.pl

Film, który pod przykrywką smutnej historii o losach nieszczęśliwych ludzi niesie polityczny, lewicowy przekaz. Nie będę tego komentował, ponieważ aż tak w politykę na blogu wgłębiać się nie będę. Zwróćcie tylko uwagę na zestawienie pojęć w powyższym opisie – szczęście nie trwa długo – manifestacja niepodległościowa – grupa agresywnych chuliganów. Słowa kluczowe, które mają oddziaływać na naszą podświadomość. Bardzo niefajne.


Moja ocena (czyli jak bardzo czekam):


W zakończeniu jak zawsze wolne uwagi o pozostałych weekendowych premierach. Czeska produkcja Kobieta z Lodu z niezwykle chwytliwym tytułem oryginalnym – jak wszystko co jest pisane/powiedziane w języku naszych południowych sąsiadów – Baba z Ledu. Do zobaczenia jutro w warszawskich kinach Praha i Kultura, tylko 8 miesięcy po światowej premierze. W szerokiej dystrybucji natomiast będzie można obejrzeć film dokumentalny Młynarski. Piosenka Finałowa. Dokument o Wojciechu Młynarskim, który niestety opuścił nas w marcu tego roku.


Przedstawione przeze mnie wyżej premiery mają jeden wspólny mianownik – wszystkie mówią o Matkach. Szczerze – nie wiem, czy jest to tylko przypadek, czy jakaś zamierzona akcja dystrybutorów. Ciekawe. Miłego weekendu!

Tomas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *