BROMANCE

Będąc świadomym odległej daty premiery oraz znając konsekwencje mojego uwielbienia dla produkcji DCEU, mimo wszechobecnej fali hejtu, podejmuję się napisania krótkiej opinii o filmie Liga Sprawiedliwości, w której chwalę prawie wszystko, co w filmie zobaczyć można było.


UWAGA!!! W artykule poniżej zamieszczamy spoilery – jeżeli jeszcze nie oglądałeś/aś Ligi Sprawiedliwości, to wróć na bloga po seansie w kinie. 🙂


Oglądając Ligę Sprawiedliwości odczuwa się zadowolenie, i nawet krytycy tego filmu powinni to przyznać. Nie jest tak, że film jest fatalny i nie da się go oglądać – wręcz przeciwnie, ogląda się go z wielką przyjemnością, a chwila, często zbędnej i wydumanej, refleksji przychodzi już po seansie. Bo komputerowo wygładzona twarz Henry’ego Cavilla, która w kinie Cię rozśmieszyła, teraz sprawia, że narzekasz na CGI w filmie. Bo postać Cyborga, która w kinie wydawała Ci się dobrze wprowadzona do historii, nagle po seansie otrzymała za mało minut na ekranie, bo przecież wokół niego powinna się cała historia kręcić. Bo Batman, który na ekranie trzymał w ryzach całą Ligę, był gotowy wskrzesić, a jeśli będzie trzeba, nawet zabić Supermana, po seansie nagle okazuje się niezdecydowanym, niepewnym siebie miliarderem. A wszystko dlatego, że krytykowanie filmów DC jest w modzie.

Dlatego ja zrobię coś innego. Ja Ligę Sprawiedliwości pochwalę za te rzeczy, które w kinie mi się nie podobały.

  • W kinie uważałem, że Ben Affleck, jako Batman, jest niesamowity. Po seansie uznałem, że Ben Affleck jest wspaniały, ale w roli Bruce’a Wayne’a, szczególnie tego starszego, który w filmach DC i Warner Bros występuje.
  • Dlaczego tyle rzeczy zostało niedopowiedzianych? Oglądając, czekałem na wiele odpowiedzi na wątki, które rozpoczęły się na ekranie. Ale w domu zrozumiałem, że to przecież tworzy fantastyczne podwaliny pod kolejne filmy – wątek Aquamana przedstawiony w filmowej rozmowie z Merą na pewno będzie dalej eksploatowany w widowisku Jamesa Wana.
  • Wątek romansu między Brucem a Dianą, czyli Batmanem a Wonder Woman. Wydawało mi się, że jest on niekanoniczny, a więc niezgodny z komiksami. Zagłębiłem się jednak w komiksy i odnalazłem – w latach 2003-2004, gdy za serię JLA (Justice League of America) odpowiadał Joe Kelly, w historii The Obsidian Age, Diana i Bruce się całują. Wyjaśnione.
  • Wątek bromance między Brucem a Clarkiem strasznie mnie denerwował w kinie. Jakoś uwielbienie Batmana dla Supermana było dla mnie co najmniej niezrozumiałe. A później przypomniały mi się stosunki między Iron Manem i Kapitanem Ameryką – przecież oni nawet listy do siebie pisali (Wojna Bohaterów)!

Muszę też wspomnieć o dwóch drobnych rzeczach, które podobały mi się już w kinie, a biją bezpośrednio w największego rywala DC, czyli MARVEL. Po pierwsze, filmowa Liga współpracuje ze sobą o wiele lepiej, niż Avengersi – między superbohaterami DC jest o wiele większa chemia. Po drugie – humor. Porównując z Thor: Ragnarok, gdzie śmiać można było się bez przerwy, wręcz bez umiaru, Liga Sprawiedliwości dozuje humor odpowiednio.

Jestem świadomy, że moja opinia jest raczej odosobniona. Wiele osób postrzega ten film całkowicie na odwrót ode mnie i przy prawie każdym z podanych przeze mnie punktów mieli by zgoła odmienne zdanie. Ale co tam, ja zawsze wolałem Batmana od Iron Mana.


Tomas


Moja ocena:

 



POD MIKROSKOPEM:

Tytuł: Liga Sprawiedliwości (oryg. Justice League)

Reżyseria: Zack Snyder

Scenariusz: Chris Terrio, Joss Whedon

Gatunek: akcja, sci-fi

W rolach głównych: Ben Affleck (Batman), Henry Cavill (Superman), Amy Adams (Lois Lane), Gal Gadot (Wonder Woman), Ezra Miller (Flash), Jason Momoa (Aquaman), Ray Fischer (Cyborg), Jeremy Irons (Alfred Pennyworth)

Kraj produkcji: Kanada, USA, Wielka Brytania

Rok produkcji: 2017

Czas trwania: 2h

Wytwórnia: Warner Bros, DC Entertainment, DC Comics, Atlas Entertainment, Cruel & Unusual Films, Dune Entertainment

Użyte w artykule zdjęcia stanowią oficjalne materiały promocyjne filmu Liga Sprawiedliwości. Źródła: Warner Bros, DC Entertainment, DC Comics, Atlas Entertainment, Cruel & Unusual Films, Dune Entertainment

Dodaj komentarz